Porzych
 

                                                         WERSJA 2019

                                               WSTĘP                                        

   Jak pewnie każdemu w swoim życiu zdarza się moment gdy bądź przez przypadek lub też  w wyniku

świadomego działania zaczyna zastanawiać się nad pochodzeniem i historią swojej rodziny. W praktyce znamy

tylko najbliższy krąg rodzinny niewiele  więcej wiedząć na ten temat.

    Na przestrzeni mego życia zauważyłem iż w porównaniu z latami pięćdziesiątymi zeszłego stulecia  więzy

rodzinne uległy olbrzymiemu rozluźnieniu. Pamiętam jak ważne dla mego ojca były wakacyjne wyjazdy

na Niwy lub spotkania

z rodziną w Bydgoszczy.Olbrzymie tempo współczesnego życia prowadzone przez coraz bardziej wykształconych

Porzychów ich udział w niestety coraz bardziej rozpowszechnionym wyścigu ”szczurów”oraz rozbieżne życiow

  priorytety  praktycznie uśmierciły dawny tryb życia.

Chcąc ocalić chociaż w części  informację o tym co nigdy już nie wróci zacząłemrozglądać się w poszukiwaniu

tego co można by było gdziekolwiek na temat naszej rodziny znaleźć.

  Już za studenckich czasów mój Ojciec Bronisław starał się zebrać wstępne  dane .Wiem też iż przed

wojną podobno stryj Michał prowadził jakieś badania  , które podobnodoprowadziły do  stwierdzenia że

rodzina pochodzi z Węgier.

  Trzeba docenić dokonania stryja Jana , który w czasie okupacji zdołał praktycznie zebrać wszystkie

dane odnoszące się do głównej linii rodziny z Niw. Przechowała je do chwili obecnej Basia Gajczykowa

córka Anieli1. Dokumenty te obejmują linię naszego dziadka Ignacego od roku 1794. Część z nich

jest przechowywana u Piotra Porzycha syna Jurka wnuka Michała (Patrz kolejne załączniki).

   Dla mnie momentem który zadecydował o realnym rozpoczęciu  tych działań był pobyt w Bretani

w Francji w roku 1990gdzie przebywałem na urlopie wraz z całą rodziną. W miasteczku Saint Renan spotkałem

wywieszone plakaty iż hrabina de Porzic sprzedaje jeden z kwartałów tego miasteczka .Gnany próżnością

  myśląc iż pochodzimy Francjizasięgnąłem u właściwych służb informacji o tej rodzinie. Okazało się później

iż był to trop fałszywy- przypadkowazbieżność fonetyczna ale jak kamyk w lawinieuruchomił dalsze działania.

   Na dalsze działania trzeba było czekać praktycznie do roku 2002 .W międzyczasie w Osielsku dowiedziałem

się iż ojciec naszego dziadka  urodzony został w Łasinie ,a wszelkie dokumenty kościelne zostały\

wywiezione w czasie drugiejwojny światowej do Niemiec.Tutaj się trop urywał.

   W dalszych poszukiwaniach bardzo pomogły mi współczesne środki przekazywania informacji

a zwłaszcza ogólne i  genealogiczne portale internetowe. Dzięki nim uzyskałem informacje iż Amerykanie

po II wojnie światowej znaleźli te dokumenty w kopalniach soli w Bawarii i przekazali do archiwum biskupiego

Ratyzbonie(Regensburg).

   Dalej poszukiwania potoczyły się już rutynowo to znaczy w 2002  pojechałem tam z córką

(była to jej nagroda za zdaną maturę)aby  na miejscu przekonać się czy są jakiekolwiek ślady naszych przodków.

   Kierownictwo archiwum udostępniło nam mikrofilmy ksiąg kościelnych kościoła św. Katarzyny,

jedynego w  Łasinie w celu zapoznania się z ich zawartością. Przeglądanie tych mikrofilmów było utrudnione

ze względu na stan ksiąg ,

skomplikowane pismo oraz konieczność odczytywania z negatywu(odwrotnie jak normalny druk).

  Wszystkie te trudy opłaciły się w dwójnasób .Wraz z córką przeżyliśmy szok gdyż w okresie

1711-1860 udało nam się znaleźć 250 osób naszej rodziny, bezpośrednich przodków, które na

przestrzeni tych lat bardzo aktywniedziałały w Łasinie i okolicach.

Olbrzymią pomocą  w poszukiwaniach co opiszę dalej była zgoda prymasa Niemiec arcybiskupa Lehmanna

na powrót oryginałów do miejsc ich wystawienia to znaczy obecnych parafii polskich .Zgodnie jednak

z obowiązującymi przepisami dokumenty powyżej stu lat muszą być przechowywane w archiwum kościelnym, 

którego rolę pełni obecnie Archiwum Seminaryjne w Toruniu.

Przypadek zrządził, że jego dyrektorem jest były wikary księdza Bronka Porzycha z Torunia.

Powołanie się na Bronka otwierało mi wszędzie drzwi , czy to w Archiwum Diecezjalnym w Pelplinie,

czy w samej parafii w Łasinie.

W poszukiwaniach genealogicznych bardzo dużą rolę grała też  możliwość korzystania z elektronicznych

środków przetwarzaniainformacji a także z istniejących internetowych portali genealogicznych.



                                               GENETYKA                                                                                                                                                                        

W ramach prowadzonego przez National Geographic projektu The Genographic wysłałem do zbadania próbkę

mojego DNA w celu sprawdzenia drogi naszego rodu począwszy od czasu sprzed 60000 lat do czasów  współczesnych.

Badanie to precyzuje na jakim etapie wędrówki z Afryki Wschodniej i w jakim konkretnie czasie do do zmian

w chromosomach DNA.Ponieważ zmiany te są dokładnie przypisane do czasu i terenu możemy dokładnie wykreślić

trasę z Etiopii do Europy Wschodniej.

Z fundacji badającej te sprawy dostałem wynik,że moja charakterystyczna grupa chromosomu  Y DNA należy do

                                                    HAPLOGROUP R1a1(M 17)


Jako ciekawostka powołując się na te grupę można w banku danych znaleźć najbliżej z nami spokrewnione osoby.

W ramach Genographic 2 określono mi  procentowy  jakie  grupy geograficzne wchodzą w skład moich genów.

Dokumentacja  przesłana będzie wszystkim osobom rodziny w końcu stycznia. 




                                    ETYMOLOGIA


Wg informacji uzyskanych na Uniwersytecie Gdańskim od profesora Brezy oraz z  InstytutuJęzyka Polskiego

w Krakowie pani Rozalii Przybytek etymologia nazwiska związana jest

z staropolskim czasownikiem ‘’  próć ‘’ notowanego od  XV wieku  w znaczeniu-

a)rozdzielać, pruć2

b)zdążać do swego(porać się z czymś ,lub uporać)

c)rozpłatać bydlę, też ciało człowieka(por. wyprótek -o dziecku wydobytym z łona matki)

czasownikowi temu towarzyszy bogaty materiał frazeologiczny jak „Jeden szyje drugi porze,” „poszwie się porze”

- czyli pomyślniesię udaje, powodzi się. Być może regionalnie Porzych oznaczał ‘człowieka co pruł tkaninę’

może też ‘ćwiartował zabite zwierzę’ lub też ‘zbytniozabiegał o swoje sprawy’.


                                       OKRES I

                              WARSZAWA     1445


Kolejną niespodzianką kwerendy było znalezienie członków  rodziny w Warszawie.

Podczas szukania źródeł  analizy etymologicznej naszego nazwiska okazała się iż figuruje ono już w

Księgach ŁawniczychStarej i Nowej Warszawy w połowie XV wieku. Są to zapisy sądu wójtowsko -ławniczego

. Po dłuższych staraniach udało mi się uzyskać kopie tych dokumentów wraz z ich tłumaczeniem z łaciny

na język polski.

Najważniejszym jednak dokumentem był wpis do Księgi Ławniczej Nowej Warszawy z roku 1457 gdzie

pierwszy raz występuje nasze prawidłowo napisane nazwisko . Być może jest tam więcej notatek  o tej osobie gdyż

w zapisach często występuje tylko to samo imię Martinus .

Prawdziwym zrządzeniem opatrzności książka ta ocalała i znalazła się w bibliotece Czartoryskich w Puławach,

a obecnie jest przechowywana w tej samej bibliotece w Krakowie. Udało mi się uzyskać kolorowe zdjęcie cyfrowe

tego pierwszego zapisu.

  Okazuje się iż wymieniony tam nasz przodek Martinus Porzych był w tym czasie znaczniejszym mieszczaninem

sądząc po zapisach tej księgi dotyczących głównie różnych transakcji. W roku 1465 jest wpis również mieszczanina

(syna?, krewnego?)  Mathiasa Poszczysch.Również w księdze ławniczej Starej Warszawy występują nazwiska  Porzis,

Porzys,  Porzichs ,Porisz.3

Księga ta pisana była w większości przez nieudolnych pisarzy używających niepoprawnej łaciny, źle formułujących

zapiski i popełniającychogromną ilość wszelkich błędów językowych, stylistycznych i ortograficznych. Tyczy to się

zwłaszcza pisarzy przygodnych przeważających w tej księdze.

Poziom ich wykształcenia tłumaczyć można tym  iż Nowa Warszawa była niewielkim, niezamożnym miasteczkiem,

którego prawdopodobnie nie było stać na personel kancelaryjny lepiej kwalifikowany. Polszczyzna nie była wtedy

językiem używanym w piśmie, nie miała wyrobionej ortografii i stąd różnorakość zapisów. W tym czasie

nie rozróżnianou, v, w ,łącznie traktowano i, j, y(szeregując pod i)!,c oraz k(szeregując pod c) ,ph i f,

oraz ą, l oraz ł, a  o, ó, z, ź, ż, sch, sprowadzano czasem do sz. Jest też wiele innych nieprecyzyjnych

zapisów jak np. nie rozróżniano w druku długiego i, dwóch krótkich s ,zbitki ƒ.

W księdze ławniczej Miasta Nowej Warszawy bardzo podobne nazwisko występuje w tej księdze już od roku 1445

jako Porzis, Porzichs etc. etc . Ponieważ nawet w prawie 200 lat później w pięciu zachowanych własnoręcznych

podpisach Szekspira żaden z nich nie jest napisany ortograficznie identycznie przyjąłem iż chodzi o tą samą osobę-

mieszczanina działającego w Warszawie na początku XV wieku. W księgach ławniczych z XV wieku widać iż Porzych

był człowiekiem majętnym prowadzącym interesy o dużej wartości finansowej4

W obecnej chwili nie mam dodatkowych informacji na temat losów rodziny po roku1465. Przejrzano dostępne

w odpisach dokumenty urodzin, ślubów i zgonów z kościołów warszawskich bez rezultatu5 Znaleziono

tylko w katedrze Jana Chrzciciela  w roku  1632 świadectwo ślubu Johanna Pa(o?)rzisza6 i Sophii.

  Ponieważ gros  dokumentów osobowych wskutek głównie II wojny światowej zostało zniszczonych tym cenniejsza

jest wzmiankao naszej rodzinie w książce opublikowanej w roku 1880 gdzie jeszcze istniała możliwość dostępu

do źródeł już  obecnie nieistniejących.

O losach warszawskiej rodziny wspomina w swojej książce „Mieszczaństwo Warszawskie”7

w końcu XVIII wieku profesor Władysław Smoleński. Już na tytułowej stronie notuje iż wiele warszawskich rodów

znikło ze sceny dziejowej, wiele  na przestrzeni wieków zubożało a wśród  nich również Porzychowie.

Nie wiem z jakich danych korzystał profesor Smoleński  ale nazwisko to pojawia się tam  powtórnie już na

początku  XVIII wieku. Opisując cudzoziemców ,którzy przybyli do Warszawy   w XVIII wieku wspomina

iżWłoch Minetti wydał córkę za Porzycha.

Na podstawie następnych informacji 8przyjąłem, że  synem ich  był Jan9 syn Jana Porzychaz Łasina i Anny Minetti.

  Pracował  w sądzie i  „na urzędach”. W czasie Sejmu Czteroletniego  na ratuszu miejskim gdzie rządził Jan Dekert

odpowiadał

za rozsyłanie dokumentacji  książek, odezw i listów .Magistrat niestety nie wypłacił mu wynagrodzenia w kwocie

900złp za tę pracę10. Było to tuż przed wkroczeniem  w 1792 roku wojsk rosyjskich do Warszawy.

Siostra Jana  Maria wyszła  w  Łasinie za mąż za kapitana wojsk polskich  Kazimierza Świeżawskiego.11Związek

ten potwierdzałączność z Warszawą ponieważ ślub odbył się w Łasinie.

W  dostępnych dokumentach z tego okresu brakuje jakichkolwiek innych informacji na temat Porzychów.

Nie byli posiadaczami domów ,dworków i posiadłości w Warszawie wg spisów  i lustracji z roku 1540,1564,121569,

1620,1660,1784, 179713,oraz 181014 i z 181915.

Nie mateż danych w spisie kontrybucyjnym szwedzkim z 1665 roku.

Natomiast natrafiłem iż wspomniany(?) Jan został odznaczony  srebrnym krzyżem Virtuti Militari  V klasy przez

gen . Chłopickiego przypuszczalnie za kampanię napoleońską w Hiszpanii bądź też za wcześniejsze zasługi 

podczas Sejmu Czteroletniego.W spisie mieszkańców Warszawy z roku 1826 występuje również  jako najemca

  ten sam Jan Porzych16Jego data zgonu w Warszawie to rok 1836

Ostatnie dane jakie udało mi się dostać z zasobów Geneteki Polskiego Towarzystwa

Genealogicznego  dotyczą rodziny Andrzeja Porzycha szewca(patrz skany PorzychowieXIX wiek).

Podsumowując –niestety w obecnej chwili nie ma innych dokumentów mogących pomócw realizacji kwerendy

na tym terenie.

Z prawie trzech tysięcy ksiąg miejskich  dotyczących historii stolicy przechowywanych przed wojna w  archiwach

w czasie powstania  większość się spaliła. Zostało ich tylko około 200.Spłonęły też wszystkie księgi przechowywane

w ratuszu stołecznym.W roku 1863 „lud Warszawy” chcąc uniemożliwić zaborcy rosyjskiemu dostęp do dokumentów

w czasie tzw. branki  wtargnął do ratusza i podpalił je.

W  opisie kwerendy podałem też jakie inne  oraz luźne zapisy dokumenty przejrzałem  w Archiwum Akt Dawnych

udostępnione mi przez panią Sierocką- Pośpiech. Bez rezultatu.


  Jest jeszcze jedna sprawa .która dotyczy Warszawy ale już współczesnej linii.

Chodzi o znalezienie miejsca śmierci a może grobu wujka Floriana, który będąc

porucznikiem Armii Krajowej zginął w Powstaniu Warszawskim. Podobno był porucznikiem AK i działał

jako Grzesiuk  w sekcji Obroża. Ostatni raz widziano go w kanałach.Również jego siostra Tekla będąca

przed wojną sekretarką wojewody pomorskiego wBydgoszczybrała udział w konspiracji i później w powstaniu.

Niestety nie mam na ten temat żadnych bieżących informacji.


                                              OKRES II


                                            Łasin -1668


  Z chwilą   decyzji soboru trydenckiego z 1523 roku proboszczowie parafii zostali zobowiązani do prowadzenia

ksiąg kościelnych  zawierających daty urodzeń ,małżeństw i zgonów. Książki te były prowadzone po łacinie.

Po rozbiorach Polski prowadzący parafie zobowiązani byli do prowadzenia ich po niemiecku, a istniejąc

stare łacińskie zostały przepisane jako kopie po niemiecku.

Duża ich część przepisywali pisarczykowie będący w istocie półanalfabetami  a co gorsze w ogóle

nie przywiązującymi wagi do dokładnego i rzetelnego skopiowania informacji .Książki  parafialne z Łasina

są prowadzone  od roku 1710 to znaczy od powtórnego oddania do użytku spalonego po pierwszym najeździe

szwedzkim w 1628 roku kościołaśw. Katarzyny Aleksandryjskiej.

Pierwsza jest pisana po łacinie ale najważniejsza do roku 1778 jest niemiecką kopią. Widać tu że wykształcenie

przepisującychpozostawia wiele do życzenia i może być podstawą wielu błędów .

Wg mojej oceny wpisywano też dane „z rozpędu” i to  co przepisującemu przyszło na myśl lub z czym mu się to

kojarzyło najbliżejgdy wystąpiły trudności z odczytywaniem. Istnieje przy poszukiwaniach także możliwość

popełnienia pomyłki w identyfikacji nazwiska gdyż wiele z nichjest podobnie  pisanych jak np. Pietrzycki,

Perzyna, Górny, Pruss,Brzycki, Brodzki itp. itp.

Zgodnie z zasadą „brzytwy Oldhama” nie należy tworzyć wynikających z naszej wyobraźni nowych

powiązań rodzinnych i starać się konfrontować wszystko przez porównanie różnych dostępnych źródeł.

Źródłami dostępnymi w moich poszukiwaniach na terenie Łasina  były głównie metrykalne księgi kościelne .

W niektórych z  nich atrament wyblakł tak, że przy użyciu konwencjonalnych metod zapisy te są nie do

odczytania lub co gorzej wskutek złego przechowywania-zamoczenia zostały urwane i zniszczone końcówki

stronic przekłada się na możliwe braki ciągłości linii genealogicznych.

Całość akt miejskich cywilnych zgodnie z informacja o zasobach Państwowego Archiwum w Gdańsku została

przewieziona w 1939 roku do Poznania i w czasie wojny zaginęła. Wg informacji z Regensburga zaginęły one w

miejscowości Przyjaźń pod Gdańskiem .Być może tak twierdzą archiwiści leżą gdzieś , w skrzyniach w piwnicach

niemieckich archiwów i ktoś z następnych pokoleń Porzychów zajmujący się dalej genealogią naszej rodziny będzie

mógł wnieść coś nowego do tej kroniki. Jedynymi dostępnymi źródłami są odpisy

wcześniejszych opracowań  jak np. Geschichte des Graudenzes Kreises księdza Froehlicha (wyd.Grudziądz 1868)

i Słownika Królestwa Polskiego  Franciszka Sulimierskiego –W-wa 1884.

  W dokumentach wcześniejszych dotyczących Łasina znajdujących się w Archiwum Diecezji Pelplińskiej w Pelplinie

niestety nie ma naszego nazwiska chociaż pojawiają się już inne (Korancy ,Liziński, Kopystka),które odnajdujemy

w dokumentach parafialnych po roku 1711.Może to świadczyć o tym ,że rodzina zjawiła się w Łasinie koło roku 1650.

  Prowadząc kwerendę  chciałbym również po kolei przedstawiać problemy z jakimi się spotykałem oraz wątpliwości

lub też całkiem nierozwiązane powiązania które czekają na wyjaśnienie w późniejszym czasie przeze mnie lub wierząc

w to głęboko- kto wie innych poszukiwaczy losów naszej rodziny.

Przyjmując ,że rodzina przeprowadziła się z Warszawy i analizują przyczyny tej decyzjiwydaje się , ze u jej podstaw

mogły być liczne wojny i najazdy, które dotykały Warszawyw XVII wieku oraz zarazy ,które nawiedzały to miasto

w latach 1602, 1605, 1625-26,1628, 1653,1662 itd. itd.

  Pierwszy zapis  szczęśliwie w języku polskim dotyczy Jana Porzicha17

właściciela gruntów(pół włoki =około 8,3 ha) graniczących gruntami kościelnymi wg wizytacji kanonika Strzesza

z roku 1668.Przyjąłem jego jako protoplastę całej linii łasińskiej1.

Kolejne zapisy są w oryginałach dokumentów parafialnych kościoła  św. Katarzyny spalonego przez Szwedów

w 1628 roku i powtórnie erygowanego  po odbudowie w roku 1710.Trzeba też wspomnieć, że jest to tuż  po

Wielkiej Zarazie ,która przeszła przez całą Europę  w latach 1708-1710.

Po roku 1800 dane i dokumenty są już bardziej precyzyjne i pozwalają na dokładne sprecyzowanie danych bazowych

do konstrukcji drzewa genealogicznego.Obecne zestawienie obejmuje wszystkich żyjących obecnie w Polsce

Porzychów ,a także znajdujących się w dokumentach innych krajów. 

Na bazie   opisanych wyżej informacji zacząłem tworzyć linie drzewa genealogicznego posługując się

programem polskiej firmy PL- SOFT.Przyjąłem cały szereg założeń tak jak uprzednio już wspomniałem.

Szczegółowy opis kolejnych linii i zarazem założeń znajdujesię w pliku  „Komentarze do drzewa genealogicznego” .

Generalna uwaga jest takaiż jest to program ,który edytuje poszczególnelinie a nie tworzy pełnego drzewa

składającego sięz oddzielnych linii ze względu na brak pełnych danych. Wzbogaceniem tegoprogramu jest odniesienie

  każdej osoby do folderu zawierającego wszystkie kopie dotyczących jej dokumentów .

W zestawieniu „drzew” pojawia się nowe też nazwisko PORZICH.

Jest to linia pochodząca od Jana Franciszka Porzycha18 który zmienił nazwiskona Porzich .Obecnie wszystkie te osoby żyją

tylko w Niemczech. Wszystkie inormacje o rodzinie w Niemczech można znaleźć w niemieckim menu START.

Przeszukując  portale internetowe znalazłem też osoby noszące nasze nazwisko w Stanach Zjednoczonych. Niestety mimo

usilnych starań nie udało mi się dotychczas nawiązać do tej pory jakiegokolwiek z nimi kontaktu.19.Znalazłem jednak  dane

dotyczące rodziny ,która z Polski wyemigrowała do USA w roku 1890.Być może będzie to klucz do linii naszej rodziny

uzupełniający  chociaż część braków  w ciągłości danych.Przypadkiem w katalogach Wielkopolskiego Towarzystwa

Genealogicznego znalazłeminformacje o ślubie Józefa Porzycha i Heleny Kamińskiej to jest osób ,których personalia

zgadzają się z danymi emigrantów przybywających do USA na Ellis Island. Będę szukał teraz powiązań tych osób

z liniami łasińskimi.

Powiązać tez muszę nazwiska Franciszki Porzych i

Jana Modrzejewskiego vel Porzycha.  Informacje o rodzinie w USA znaleźć można w angielskim menu START.


Wszelkie nowe bieżące informacje będzie można znaleźćkolejno w 2019 roku w rubryce AKTUALNOŚCI

Całość zgromadzonej dokumentacji to obecnie 70GB.Ponieważ nie można tego przesłać poczta elektroniczną

będę mógł wysyłać je bądź na pen-drivie lub na plycie CD.

Bieżąca linia wywodząca się od Ignacego Porzycha i Julianny Lewandowskiej z Niw jest w

naszagenealogia.pl--drzewa genealogiczne--drzewo Ignacego Porzycha


1         Patrz- Genealogia-stryj Jan 1898

2         Adam Wolff.Ksiega Ławnicza Nowej Warszawy z lat 1416-1485,Wrocław 1960,wpis nr 432 na

       str.82(oryginał str.96)

3         Ehrenkreutz,Księgi Ławnicze miasta Starej Warszawy  z XV wieku, Księga nr 525 z lat 1427-1453,wpis nr

       837 str.118(oryginał str.172);wpis nr 1299 str.198(oryginał str.300);wpis nr 1478 str.228(oryginał str. 369)

4         patrz tłumaczenie notatek przypis nr 3

5         patrz folder  Kwerenda

6         Nazwisko te jest podane w odpisie z maszynopisu!

7        Warszawa, Księgarnia  E. Wende i S-ka,1917

8         ibidem str 37 ,

9         Johannes Antonius ur.13.06.1757 w Łasinie

10         ibidem str. 103,177

11         ślub 17.01.1779

12         Źródła do dziejów W-wy, Rejestry podatkowe i taryfy nieruchomości 1510-1770-Anna Berdecka

13        Spis wszystkich pałaców, domów i kościołów ,szpitalów i ich posesorów Miasta warszawy dla wygody

       publicznej wydany w roku 1797

14         Spis z 1810 roku-Muzeum Historyczne Miasta Warszawy

15         Wykaz nieruchomości miasta W-wy 1819

16         Łukasz Gołębiewski, Opisanie historyczno-statystyczne miasta Warszawy

17        Visitationes Episcopatus Culmensis,Andrea Olszowski episcopo,166-72;foliał 472; Vi1668009,patrz też zeszyty Towarzystwa Naukowego w Toruniu,Fontes VI-X,1902-1906

18         ur.29.10.1883,patrz folder Porzich  Niemcy

19         Patrz –Porzych USA

AdministracjaUtwórz nowe kontoPomoc (pdf)RegulaminNasza Genealogia • © PL-SOFT Sp. z o.o.

Data ostatniej modyfikacji: 15-12-2018 16:40 liczba odwiedzin : 3262